Zakochany szef. Co robić?
Rzeczpospolita, 2010-01-20
Jestem asystentką w szkole terapeutycznej. Niedawno mój bezpośredni przełożony kupił mnie i koleżance, z którą siedzę w pokoju, czekoladki. Potraktowałam to jako miły gest. Innym razem szef zaczął mi i mojej koleżance z pokoju robić zdjęcia. Z początku myślałam, że to bardzo niezręczna sytuacja, ale potem doszłam do wniosku, że nie ma w tym nic zdrożnego. Któregoś dnia, gdy szef zaprosił mnie do gabinetu na omówienie planu na kolejny miesiąc, zobaczyłam swoje zdjęcie na ekranie jego komputera. Dokończyliśmy spotkanie jakby nigdy nic, ale czuję, że powoli miarka się przebiera. Nie chcę, żeby mój szef miał moje zdjęcie jako tapetę w laptopie.
W ogóle nie chcę, żeby miał jakiekolwiek moje zdjęcia. Zaczęłam też rozważać odejście z pracy, jednak szkoda mi tracić dobrze płatną posadę. W jaki sposób powinnam porozmawiać z przełożonym, żeby osiągnąć swój cel, a jednocześnie nie narażać się na zwolnienie?
as.
Opinia specjalisty
Krzysztof Kosy, psycholog pracy
Myślę, że nadszedł moment, w którym postawienie wyraźnej granicy między relacjami profesjonalnymi i przyjacielskimi stało się koniecznością. Prawdopodobnie powinno to nastąpić wcześniej, ale wciąż nie jest za późno, choć zachowania szefa ocierają się już o molestowanie. Wydaje się, że na tym etapie można jeszcze tę sytuację rozwiązać dość delikatnie, przekazując (niekoniecznie w formie poważnej rozmowy) jasny sygnał, że nie akceptuje pani takich zachowań. Taką subtelną techniką może być założenie zeszytu z bardzo wyraźnie napisanym tytułem „Molestowanie seksualne”. Kiedy następnym razem przełożony będzie chciał pani zrobić zdjęcie, warto ostentacyjnie wyjąć taki zeszyt z szuflady i zapytać, czy ma pani w nim coś zanotować. Ważna jest również rozmowa z koleżanką z pokoju i przyjęcie wspólnej postawy wobec zachowań szefa.
Następny problem: Kłopotliwa rekomendacja
Od kilku miesięcy pracuję w dziale marketingu firmy technologicznej. Pomógł mi ją znaleźć kolega, który pracuje tam w dziale IT. Przy jakiejś okazji powiedział mi, że jego firma będzie szukała pracownika do marketingu. Zawiozłam swoje CV i przeszłam cały proces rekrutacji; nie czuję więc bym pracę dostała po znajomości. Problem w tym, że kolega sądzi, że to wyłącznie jego zasługa. Zaglądając czasem do naszego działu, pyta – a gdzie jest moja Ania? Chyba wszyscy w biurze wiedzą, że pracuję tu dzięki niemu. Pogodziłam się z tym, bo chłopaka lubię i doceniam jego pomoc, ale coraz bardziej irytuje mnie przypominanie, że jestem „jego Anią”. Jak z nim porozmawiać, by zrozumiał moją sytuację?
Anna
Podyskutuj o tym na naszym bloguMasz pytanie lub nęka Cię problem? Napisz do nas na kariera@rp.pl
Artykuł ukazał się w Rzeczpopolitej dnia: 20-01-2010Autor: ab
Szukasz szkolenia lub kursu? Przejrzyj bazę szkoleń Kariera.pl. Tu każdy znajdzie coś dla siebie.
Zobacz też: asystent - oferty pracy, psycholog - oferty pracy, technik - oferty pracy, CV - informacje
Czytaj też pozostałe porady i wiadomości z rynku pracy
Szukaj
-
Jak zrobić dobre pierwsze wrażenie na rozmowie kwalifikacyjnej
Zobacz pozostałe wideo poradniki dotyczące rozmowy kwalifikacyjnej: Jak opowiedzieć o przebiegu kariery zawodowej, by dostać pracę?Jak pokazać właściwą motywację do pracy podczas rozmowy kwalifikacyjnej?Jak…
- Pozostałe filmy wideo
- Jak szukać pracy? więcej
- Wredny klient więcej
- Zasady podawania dłoni więcej
- więcej
Poradniki
Rekrutacja
Stworzyć CV po angielsku to już nie taka wielka sztuka. Ale jak ubiegać się o pracę w języku japońskim, chińskim, tureck...
Zawody
W wielu dziedzinach kobiety osiągają znacznie większe sukcesy od mężczyzn. W ślad za sukcesami idą również czasem większ...


Dodaj uczelnię i kierunki
Dodaj CV
