Analitykowi bardziej może opłacać się praca w Warszawie niż w Londynie
Rzeczpospolita, 2010-11-17
Teraz jest Pan członkiem zarządu stosunkowo niewielkiego prywatnego towarzystwa funduszy inwestycyjnych, Opery. W Komisji Nadzoru Finansowego leży zawieszony wniosek o zgodę na Pana własne TFI, bo i taki miał Pan pomysł na siebie, zanim branżę dopadł kryzys. Czy zatem dla kogoś, kto zrobił świetną karierę w wielkich międzynarodowych korporacjach, ostatecznym celem jest ucieczka od komercji?
Muszę przyznać, że dość późno dojrzałem do tego, by otworzyć własny biznes.
Wcześniej nie wybiegałem za bardzo w przyszłość. Zmieniałem zajęcie, gdy przestawałem czuć, że spełniam swoje ambicje. I rzeczywiście w końcu przyszedł czas, gdy poczułem, że ambitnym przedsięwzięciem jest własne TFI lub realizowanie własnych pomysłów w innym TFI, za którym nie będą stały fasady wielkich instytucji. Ale jednocześnie jest mnóstwo osób, które do końca życia pracują w korporacjach. Trudno więc tu o regułę.
Czy karierę w świecie finansów trzeba wcześniej zaplanować? Trzeba wybrać odpowiednio studia? Dziś można znaleźć na wysokich stanowiskach wiele osób, których studia nie miały nic wspólnego z ekonomią. Czy za kilka lat to już nie będzie takie powszechne?
Myślę, że wciąż nie ma konieczności studiowania ekonomii, żeby zrobić karierę w branży finansowej. Można ukończyć studia podyplomowe, MBA, zdawać różne egzaminy, zdobywać certyfikaty, które dobrą praktykę zamienią na zapisane na papierze kompetencje. Choć trzeba przyznać, że studia ekonomiczne mogą być źródłem dobrych kontaktów na przyszłość.
A czy nie jest tak, że certyfikaty jak CFA czy doradcy inwestycyjnego, o ile nie są wymagane przepisami prawa na danych stanowiskach, nie są dziś już tak istotne, jak były w latach 90., gdy polski rynek kapitałowy jeszcze raczkował?
Myślę, że zarówno wówczas, jak i dzisiaj pracodawca kieruje się posiadaniem przez potencjalnego pracownika licencją tylko wówczas, gdy jest to wymagane przepisami prawa. Oczywiście, certyfikaty są dobrze widziane, bo są poświadczeniem tego, że ktoś zdobył się na wysiłek, żeby zdać egzamin. Często świadczą też o zdolnościach intelektualnych. Ale na pewno dany tytuł czy certyfikat nie jest wystarczającym warunkiem zatrudnienia kandydata.
Czy w Polsce jest dużo instytucji, które dają szansę międzynarodowego rozwoju zawodowego?
Niestety nie. Citigroup, który taką możliwość mi dał, jest pod tym względem rzeczywiście unikalny. Promocja wyjazdów zagranicznych jest charakterystyczna dla anglosaskich modeli korporacji. W większości pozostałych firm dużą część międzynarodowych spraw załatwia szef, przez co pozostali mają mniej przestrzeni do tego typu rozwoju.
Polacy jako pracownicy branży finansowej są cenieni na Zachodzie?
Chyba trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno są cenieni jako menedżerowie na Wschodzie.
Pan ostatecznie wrócił do Polski. Ale gdyby miał Pan wybrać inny kraj, który by to był? Gdzie za granicą Polakowi najlepiej się pracuje?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Ja mam sentyment do Hongkongu. Wielu Polaków kocha Londyn, ale i wielu go nienawidzi. Zresztą Polaków w Londynie jest bardzo dużo. Nie tylko w coffee barach, ale właśnie w instytucjach finansowych. To wynika głównie z tego, że centrale europejskie światowych instytucji finansowych mają tam siedziby. A zatrudniają tysiące osób. Ostatnio słyszałem, że w Australii jest fajnie.
Myśli Pan, że head-hunterzy wyłapują Polaków do pracy w Londynie, czy trzeba samemu się o nią postarać?
Wyłapują, ale głównie do tego, żeby w Londynie zajmowali się polskim rynkiem. Wciąż jednak dotyczy to głównie analityków. Transfery zarządzających aktywami są mniej popularne. To wynika z tego, że 95 proc. polskich zarządzających ma jedynie polskie doświadczenie. Ewentualnie zajmują się kilkoma spółkami z regionu. Tacy zarządzający są mało atrakcyjni dla Londynu. Tam nie ma produktów ukierunkowanych jedynie na Polskę, ale co najmniej na cały nasz region. Polski zarządzający w Londynie musi więc najpierw być jedynie członkiem zespołu i stopniowo nabierać doświadczenia. Generalnie myślę, że warto być aktywnym. Nie ma co czekać na telefon od head-huntera. Trzeba wysyłać CV do instytucji, które są zainteresowane budowaniem zespołu zajmującego się Europą Środkowo-Wschodnią. Jeżeli interesuje nas inny region, lepiej chyba pojechać do Londynu i tam bezpośrednio aplikować na relatywnie niskie stanowisko, gdzie argumentem będzie MBA czy CFA. I dopiero wówczas wspinać się po tzw. ścieżce kariery.
W Londynie zarabia się dużo lepiej niż w Polsce?
Na poziomie gwiazd zarządzania aktywami różnice nie są duże albo nie ma ich wcale. Im wyższe stanowisko, tym dysproporcja jest mniejsza. Jednak i na niższych stanowiskach różnice nie są kolosalne. Analityk w Warszawie na pewno dostanie mniejszą pensję niż w Londynie, ale różnica nie będzie kilkukrotna. A jeśli do tego dołożymy różnice w kosztach życia, które w Warszawie są znacznie niższe, może się okazać, że różnica praktycznie zanika. Żeby w Londynie mieszkać wygodnie w fajnym miejscu, jadać dobrze na mieście i móc pozwolić sobie na atrakcyjne spędzanie wolnego czasu trzeba zarabiać naprawdę dużo pieniędzy. Może się więc okazać, że analityk, jeśli chce wygodnie żyć, bardziej będzie mu się opłacało pracować w Polsce. Duże międzynarodowe korporacje stosują nawet odpowiednie indeksy. Bazową pensję obniżają lub podnoszą w zależności od poziomu kosztów życia w danym kraju.
Porozmawiajmy o Pana przygodzie z rządem. Był Pan doradcą premiera Belki przy procesach prywatyzacyjnych. Nie był Pan zrzeszony z żadną partią polityczną. Czy myśli Pan, że dzisiaj osoba niezależna też mogłaby piastować tego rodzaju stanowisko?
Myślę, że z powodzeniem można zrobić karierę w resorcie finansów bez przynależności do partii. Sporo jest osób, które zajmują stanowiska dyrektorów czy nawet podsekretarzy i są nie tylko niezrzeszone, ale nawet niekojarzone z określoną opcją polityczną. Doradców rządu spoza partii też można znaleźć. Trzeba jednak pamiętać, że praca w ministerstwie wymaga pewnych wyrzeczeń, bo nie wiąże się ze zbyt dużymi zarobkami.
Pan chyba sporo życia poświęcił pracy... Czy myśli Pan, że żeby dużo osiągnąć w branży finansowej, trzeba też bardzo dużo poświęcić?
Mam nadzieję, że nie trzeba. Ale nie wiem, czy to prawda. (śmiech) Sam chyba nie znam osób, które zrobiły dużą karierę i jednocześnie nie poświęciły większości życia pracy.
Dziękuję za rozmowę.
Rafał LisLicencję maklera zdobył już na I roku studiów ekonomicznych na Uniwersytecie Warszawskim. Dostał kilka propozycji pracy. Wybrał biuro maklerskie BGŻ. Dwa lata później, w 1993 r., zdał egzamin na doradcę inwestycyjnego. Ma licencję nr 2. Stworzył w BGŻ zespół doradztwa
inwestycyjnego i zarządzania aktywami. Zebrał kilkadziesiąt milionów złotych – dużo jak na tamte czasy. Ale miał większe ambicje. Postanowił odejść. Nie chciał od razu dołączyć do konkurencyjnej firmy. Skorzystał z propozycji Marka Belki, ówczesnego wicepremiera, by być jego doradcą ds. prywatyzacji, m.in. PBK, Handlowego, PZU. W 1998 r. wrócił do biznesu.
W Handlowym tworzył spółkę zarządzającą aktywami, następnie przejął także zarządzanie towarzystwem funduszy inwestycyjnych. Kilka lat po tym, gdy Citi przejął Handlowy, zaproponowano mu prowadzenie asset managementu w Korei. Potem, już w barwach Legg Mason, gdy ten kupił Citigroup Asset Management, był Hongkong. Po kilkunastu miesiącach zatęsknił za Polską, bo za rzadko udawało mu się przyjeżdżać do kraju. Zajmował się globalnymi projektami. Robienie tego z Polski z czasem okazało się mało efektywne. Zaproponowano więc mu Londyn. Ale nie chciał już wyjeżdżać. Poza tym już wówczas zaczął myśleć o własnym biznesie.
Był 2007 r. Rozstał się z Legg Mason i zaczął tworzyć Caspian Capital TFI, własne towarzystwo. Gdy branżę dotknął kryzys, zawiesił swoje plany. Przyszedł do Opera TFI, zarządzanego przez kolegę z dawnych lat, Macieja Kwiatkowskiego, doradcę inwestycyjnego z licencją nr 1.
Więcej w dzisiejszym dodatku do Gazety Giełdy "Parkiet" "Droga do kariery"
Artykuł "Analitykowi bardziej może opłacać się praca w Warszawie niż w Londynie" ukazał się w Rzeczpopolitej dnia: 25-09-2009Autor:
Szukasz szkolenia lub kursu? Przejrzyj bazę szkoleń Kariera.pl. Tu każdy znajdzie coś dla siebie.
Zobacz też: minister - oferty pracy, model - oferty pracy, rektor - oferty pracy, Studia MBA - oferty uczelni, CV - informacje, Praca bez doświadczenia, Dobrze płatne zawody
Czytaj też pozostałe porady i wiadomości z rynku pracy
Szukaj
-
Jak zrobić dobre pierwsze wrażenie na rozmowie kwalifikacyjnej
Zobacz pozostałe wideo poradniki dotyczące rozmowy kwalifikacyjnej: Jak opowiedzieć o przebiegu kariery zawodowej, by dostać pracę?Jak pokazać właściwą motywację do pracy podczas rozmowy kwalifikacyjnej?Jak…
- Pozostałe filmy wideo
- Jak szukać pracy? więcej
- Wredny klient więcej
- Zasady podawania dłoni więcej
- więcej
Poradniki
Rekrutacja
Stworzyć CV po angielsku to już nie taka wielka sztuka. Ale jak ubiegać się o pracę w języku japońskim, chińskim, tureck...
Zawody
W wielu dziedzinach kobiety osiągają znacznie większe sukcesy od mężczyzn. W ślad za sukcesami idą również czasem większ...

Dodaj uczelnię i kierunki
Dodaj CV
