Dobro dziecka jest najważniejsze
Rzeczpospolita, 2011-08-30
w Żurowicach koło Pustkowa Żurawskiego
Według założeń reformy MEN za rok sześciolatki obowiązkowo pójdą do szkoły. Przeciwko temu protestują rodzice, którzy w ramach akcji „Ratuj maluchy" zebrali już ponad 330 tys. podpisów. Nie godzą się także m.in. na likwidację zerówek i obowiązkowe pójście pięciolatków do przedszkoli, bo w co trzeciej gminie nie ma żadnego publicznego przedszkola. Jakie mogą być konsekwencje wczesnego pójścia do szkoły w takich warunkach?
Kamila Ginardo: –Wiele szkół deklaruje gotowość do przyjęcia sześciolatków, w wielu tworzy się też odrębne klasy. Obowiązkiem samorządów jest terminowe przygotowanie placówek.
Jak to będzie wyglądało, nie wiemy. Jeśli takiego malucha narazimy na wiele przykrych doświadczeń już na początku jego edukacyjnej drogi, to nie rokuje to dobrze w latach następnych. Warto sobie zadać pytanie, czemu ma służyć obniżenie wieku szkolnego. Czy chodzi o chęć dogonienia zachodnioeuropejskiego czy amerykańskiego systemu oświaty, czy też o to, że Polski nie będzie stać na 19-letniego ucznia (po obniżeniu wieku młodzież będzie kończyć edukację średnią w wieku 18 lat). Już dzisiaj brakuje pieniędzy na emerytury, więc obniżanie wieku spowoduje, że potencjalni absolwenci szybciej podejmą pracę zarobkową.
W większości szkoły nie są gotowe na przyjęcie tak małych dzieci. Budynki często są w złym stanie technicznym, brakuje wydzielonych stref dla najmłodszych, nie ma nauczycieli. Lepiej prawdopodobnie nie będzie, gdyż z obiecywanych przez rząd 347 milionów złotych dla szkół, przydzielono im zaledwie 40 mln złotych. Ponadto ustawa nie określa żadnych standardów, jakie musi spełnić szkoła, by przyjąć sześcioletnich uczniów.
Sam pomysł przeniesienia sześciolatków do szkoły nie jest zły, ale wymaga od samorządów dodatkowego nakładu finansowego na przystosowanie budynków, sal. Ich działania powinny dążyć do stworzenia namiastki tego, co te dzieci miały w przedszkolu. Warto byłoby wydzielić strefy pobytu dzieci z klas I – III i osobno IV – VI. Należałoby również znaleźć pieniądze na utworzenie i wyposażenie osobnej świetlicy szkolnej dla dzieci młodszych.
Niestety, realia są inne. W Polsce wiele decyzji odwleka się do ostatniej chwili. Podobnie jest z finansowaniem zmian w szkołach, co może nieść za sobą katastrofalne skutki. We wrześniu 2012 roku może się okazać, że cały projekt skończy się porażką, a najbardziej odczują to sześcioletnie dzieci.
We wrześniu 2012 roku do pierwszej klasy będą uczęszczały dzieci urodzone w latach 2005 – 2006. Czy te najmłodsze będą w stanie dorównać starszym na lekcjach?
Jako nauczyciel, a prywatnie mama pięciolatki, uważam, że tak, ale wiele zależy od umiejętnego planowania procesu nauczania. To nie będzie proste, ale jest wykonalne, pod warunkiem że nauczyciele kształcenia zintegrowanego są świadomi kształcenia dwóch roczników jednocześnie. Bo przecież pomiędzy dzieckiem urodzonym w styczniu 2005 r. a w grudniu 2006 r. faktycznie jest dwa lata różnicy.
Nowa podstawa programowa zakłada, że w pierwszej klasie dzieci nauczą się czytać i pisać. Do tej pory nauka tych umiejętności była rozdzielona na dwa lata. Rodzice się niepokoją, że pierwszaki, którym obiecuje się i naukę, i zabawę, będą się tylko uczyć. Już narzekają na to rodzice, którzy posłali swoje dzieci do pierwszej klasy w zeszłym roku.
Obawy rodziców są, niestety, uzasadnione. Nowa podstawa programowa wychowania przedszkolnego sugeruje, by wprowadzać elementy pisania i czytania.
W swojej codziennej pracy z pięcio-, sześciolatkami w oddziale przedszkolnym utworzonym przy szkole podstawowej nie wprowadzamy liter, ale kształtujemy umiejętności sylabizowania, dzielenia prostych wyrazów na głoski itp. Nowa podstawa programowa klasy pierwszej zakłada naukę czytania i pisania, ale na wprowadzanie liter nie ma tam tyle czasu, ile można było poświęcić w zerówce. Rozmawiając z nauczycielką ubiegłorocznej klasy pierwszej, dowiedziałam się, że po pierwszym semestrze dzieci powinny już umieć czytać, ponieważ poziom trudności tekstów w ich podręcznikach wymaga tego od nich. I gdzie w tej sytuacji znaleźć jeszcze czas na zabawę?
Artykuł "Dobro dziecka jest najważniejsze" ukazał się w Rzeczpopolitej dnia: 29-08-2011Autor:
Wzory listów motywacyjnych i CV
Zobacz też: nauczyciel - oferty pracy
Czytaj też pozostałe porady i wiadomości z rynku pracy
Szukaj
-
Jak zrobić dobre pierwsze wrażenie na rozmowie kwalifikacyjnej
Zobacz pozostałe wideo poradniki dotyczące rozmowy kwalifikacyjnej: Jak opowiedzieć o przebiegu kariery zawodowej, by dostać pracę?Jak pokazać właściwą motywację do pracy podczas rozmowy kwalifikacyjnej?Jak…
- Pozostałe filmy wideo
- Jak szukać pracy? więcej
- Wredny klient więcej
- Zasady podawania dłoni więcej
- więcej
Poradniki
Rekrutacja
Stworzyć CV po angielsku to już nie taka wielka sztuka. Ale jak ubiegać się o pracę w języku japońskim, chińskim, tureck...
Zawody
W wielu dziedzinach kobiety osiągają znacznie większe sukcesy od mężczyzn. W ślad za sukcesami idą również czasem większ...

Dodaj uczelnię i kierunki
Dodaj CV
